Witam Was bardzo serdecznie w ten słoneczny dzień.
W dzisiejszych czasach panuje przekonanie, że wiara w Boga i Jezusa Chrystusa to "obciach". Antykatolicka propaganda twierdzi, że Chrystus i Jego działanie jest balansem uniemożliwiającym osiągnięcie w świecie i jakichkolwiek sukcesów, również w sporcie. Wprost stwierdzam, że wiara i sukcesy sportowe nie idą w parze jest błędem.
Dlatego ja osobiście z dużą wiarą na co dzień i z dużym przekonaniem o tym, że Chrystus pomaga w życiu codziennym, staram się w pewnym sensie namawiać ludzi to tego, aby nie zapomnieli o tym, co dla nas najważniejsze, czyli wiara i modlitwa.
Myślę, że każdy z nas w momencie, w którym jest ciężko, kiedy są problemy i nie można już liczyć na lekarzy, na inne rzeczy, wtedy zaczyna się odwoływać do wiary, wtedy są te momenty kiedy zaczyna się prosić Jezusa. We współczesnym świecie wszystko idzie bardzo szybko, nie raz zapominamy o naszych wartościach i o tym, co tak na prawdę jest dla nas najważniejsze. Dlatego też ta wiara pomaga mi na boisko podczas grania meczu, nauki i w życiu codziennym, ale też i poza nim,
aby być po prostu dobrym człowiekiem człowiekiem i popełniać jak najmniej błędów.
Nikt nie jest Święty, ja też nie, nikt nie jest bez grzechu ja też nie, ale myślę, że wiarę z życiem można, połącz i fajnie to idzie w parze. Krzyż jest bardzo ważny w moim życiu, bo tak naprawdę zaczynam dzień i kończę znakiem krzyża. Znak krzyża robię także przed wejściem na boisko podczas meczu, robię to ponieważ dodaje mi to sił oraz ochoty do gry.
To co opisałem wyżej świadczy tylko o tym, że przyjaźnię się z Bogiem i się tego nie wstydzę.
Za nami calutki miesiąc nauki a ja powoli nie daje rady, trudno jest mi się przyzwyczaić do tego trybu życia po tak wspaniałych wakacji. Niestety muszę się do tego przyzwyczajać, ale na razie mi za bardzo nie wchodzi. Mówi się trudno trzeba się do tego przyzwyczaić. Dzisiaj po raz ostatni na tym blogu witam was jako piętnastolatek czy się cieszę? Zdanie na ten temat mam podzielone. Z jednej strony miło mi, że już 9 października będę obchodził swoje 16 urodziny, ale z drugiej strony przybył mi rok jestem już starszy muszę być bardziej dorosły i odpowiedzialny a z każdym rokiem dochodzą nowe zmartwienia i obowiązki. Chciałbym się tak cofnąć do lat dzieciństwa, ale tak się niestety nie da :(. No cóż trzeba się cieszyć życiem. Trudno tam te chwilę już nie wrócą, ale będzie jeszcze wiele innych. Właściwie nie wiem czemu to napisałem, że ten trochę nie w moim stylu post, ale takich będzie coraz więcej. Jak wam mijają pierwsze dni jesieni? Jak dla mnie jest trochę za zimno, ale da radę się przyzwyczaić.
Tak na sam koniec Polacy pokonali w tym roku Niemców w piłce ręcznej, koszykówce i siatkówce. Ciekawe co na to Piłkarze? Zobaczymy już w październiku.
Ostatnio byłem także w centrum Rzeszowa na pokazie fontanny multimedialnej. Pokaz był fajny jest tylko jeden minus miał trwać 30 minut trwał niecałe 27 minut.
Pokaz obrazujący walkę dobra i zła, wody i ognia. Opowieść przedstawiająca szczęście i radość, piękno otaczającego nas świata, które niespodziewanie przerywa nadejście zła, niszczącego panującą idyllę. Tocząca się zacięta walka pomiędzy dobrem i złem, zobrazowana światłem, wodą, prezentacją multimedialną i laserową oraz grą aktorską postaci, kończy się wielkim zwycięstwem dobra.
Otwarta w 2013 roku, zlokalizowana na placu przy al. Lubomirskich, obok zamku. Jest trzecią co do wielkości budowlą tego typu w Polsce. Całość składa się z pięciu niewielkich fontann kwiatów, jednej fontanny mokrej w kształcie koła z wyciętą ćwiartką oraz najważniejszej, fontanny interaktywnej. No to do następnego posta...












