#Be#Happy
Facebook, internetowa społeczność. Istnieje w niej wszystko co tylko jest możliwe - od wirtualnych kościołów z wirtualnymi bogami, aż po wirtualną przyjaźń i miłość.
Jest tak jakby odrębną galaktyką, w której żyjemy często, zapominając o realnym świecie.
Zatapiamy się w internecie, a po latach okazuję się, że nie ma nawet od kogo pożyczyć przysłowiowego kilograma cukru. No tak, jest jeszcze ten mission real life, w którym najczęściej przebywam. Składa się on z Boga, honoru, ojczyzny, sportu, biegania, nauki, ćwiczenia, powietrza, roślin, zwierząt, upierdliwych owadów, ale przede wszystkim ludzi i ich ludzkiej znieczulicy.
Pozwolicie, że jeszcze wypowiem się trochę na temat tego świata, bo niewiele osób go dobrze zna, przekładając swoje życie do świata internetowego.
W realnym świecie nie ma likeów, za to jest coś co nazywamy emocjami. Taka emocja pojawia się na twarzy zazwyczaj, gdy przekażemy odbiorcy ustnie. Taka właśnie kolej rzeczy jest nazywana reakcją. Jest wiele światów, każdy wyraża je na swój sposób.
Jest jeszcze jeden świat, który posiada każdy z nas. Jest to świat intymności i prywatności.
Każdy z nas tworzy swój własny, do którego nikt inny oprócz niego nie ma dostępu.
Sami decydujemy, jak często będziemy w takim świecie przebywać, jak długo możemy się w nim ukrywać, izolować i zamykać przed innymi.
Wiosna nadeszła znienacka, małymi krokami, przez co bardzo mnie zaskoczyła. Momentalnie temperatura podskoczyła wysoko w górę, tak wysoko, że niektórzy mogą założyć swoje ukochane lekkie ubrani czy skórzane kurtki, a niektórzy są chorzy. Ma to przede wszystkim jeden ogromny plus - treningi! Koniec ciśnięcia się na hali. Nasz wspaniały stadion jest już w użytku.
Pisanie tego posta rozpocząłem od dobrego napoju i przypomnienia sobie o czym chciałem napisać.
W moim wypadku jest to kubek gorącego kakałka i dzisiejszy trening. Ale zanim zacznę pisać dalej chciałbym przeprosić po raz setny, że znów długo nie pisałem. Cóż, rok szkolny trwa, co niestety nie sprzyja przesiadywaniu przed komputerem, choć mimo wszystko ja jakoś daję sobie radę.
Posty ostatnio pojawiają się rzadko, głównie z dwóch powodów - pierwszym jest wyżej wymienionym szkoła oraz różne zajęcia dodatkowe. Drugi powód? Oczywisty. Dopadł mnie leń, a a wena ulotniła się niczym dym z ogniska. Coś mnie na poezję wzięło, więc drżyjcie narody. Postaram się jednak w najbliższym czasie nieco częściej pisać posty, nie myślcie, że olewam bloga.
Wierzę głęboko, że życie jest pełne możliwości. Te możliwości są w nas, w naszym otoczeniu, w ludziach, których spotykamy, w szansach i okazjach, które zrzuca nam Bóg.
Mamy nieograniczony wybór i pełną moc kreowania swojego życia. Każdy z nas ma możliwość swoich nawet najbardziej szalonych marzeń i prowadzenia takiego stylu życia, jakiego chce. Do tego jest potrzebny tylko niezbędny sposób myślenia i działania.
W życiu trzeba włączyć ciekawość. Bycie zrelaksowanym jest podstawą do tego, by odczuwać zachwyt, ale ogromnie ważne są też inne elementy. To ona sprawia, że potrafimy przezwyciężyć rutynę i powstrzymać nagle działanie pod wpływem emocji. Umiemy z szeroko otwartymi oczami i szeroko otwartym sercem chłonąć świat oraz niczym czujny tropiciel dostrzec takie elementy rzeczywistości, które nas wprawiają w zachwyt.
Z okazji zbliżających się Świąt, życzę każdemu czytelnikowi tego posta:
- Siły i mądrości płynącej z Tajemnicy Zmartwychwstania Pańskiego,
- Zdrowych i pełnych spokoju Świąt Wielkanocnych,
Wesołych Świąt...






.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz