#11.11.- Pamiętamy!
Nie oceniaj mnie, znasz tylko moje imię nie historię. Zauważając kogoś na mieście, ulicy, chodniku - pierwsze spojrzenie oka ma największą wartość.
Dlaczego często człowieka oceniamy jak rzecz ? Każdy na samym początku zwraca uwagę na wygląd, jak się ubiera, czy to jak się ubiera ma wskazywać też to jaki jest ? Takim spostrzeganiem ludzi, często kogoś skreślamy - oceniając osobę po wyglądzie, stylu ubrania się, zazwyczaj negatywnie oceniamy drugiego człowieka. Człowiek próbuje udawać kogoś kim tak naprawdę nie jest, można powiedzieć, że maskuje się pod osobowością i stylem życia, takim jakim tak naprawdę chciał by być i mieć. Nie zawsze możemy to zobaczyć. Często zauważamy to dopiero po jakimś czasie, a nawet kilku latach. Myślimy, że znamy kogoś bardzo dobrze lub przynajmniej tak nam się wydaje. Aż w końcu osoba, którą tak dobrze znaliśmy, tak naprawdę jest obcą i nic o niej nie wiemy.
Według mnie ''nawet najgorsza prawda jest lepsza, od pięknego kłamstwa''- więc, dlaczego osoby szczere? - ponieważ nie udają nikogo, zawsze walą prosto z mostu. Ale jeśli mam wam coś powiedzieć to i tak co drugi z was powie ''czy, aby prawda na pewno jest lepsza''? Niestety nie.
Lepiej oceniamy osobę, która powiem nam to co chcemy usłyszeć, niż taką, która będzie miała odmienne zdanie. Jak myślicie, może się mylę?
Osoby, które są piękne na zewnątrz, bardzo rzadko są takie same wewnątrz. Coraz częściej jest tak, że osoby z złym, podłym charakterem, nauczyły się grać, że są bardzo dobre.
Takie osoby są podziwiane, wychwalane, choć na to nie zasługują. Uważajmy przy ocenie innych, zanim kogoś skreślimy lub wybierzemy, starajmy się go dobrze poznać. Nie oceniajmy po pozorach, po wyglądzie. Na poznanie nowej osoby potrzeba czasu, nawet dużo czasu.
Nie wystarczy jedna rozmowa, jedno spotkanie. Warto czasem poczekać, niż później żałować, że popełniło się błąd. Zanim ocenisz mnie lub moje życie, włóż moje buty, przejdź ścieżki życia, które ja przeszedłem, przeżyj moje bóle, smutki i cierpienia. Wytrwaj tyle ile ja wytrwałem, upadnij tam, gdzie ja upadłem i podnieś się tak samo jak ja się podniosłem.
Kiedy już naprawdę poznasz moją historię, będziesz miał prawo, aby oceniać mnie i moje życie, tylko myślę, że to mogło by Cię przerosnąć. Opowiem wam pewną historię, która wydarzyła się na żywo. Ta historia jest oparta na faktach. Bardzo utkwiła mi w pamięci , kiedy ją pierwszy raz przeczytałem. ''Na dworcu w Opolu przysiadł się do mnie pewien pan. Bezdomny, brudny, pierwszym moim odruchem było: uciekać. Powiedział, że ma do mnie wielką prośbę - o co może prosić? Pewnie o pieniądze.
Tymczasem, pan stwierdził, że skoro czytam książkę, to mogę przeczytać i to... i wyciągnął z kieszeni plik kartek. To był list. Długi i pisany pięknym charakterem pisma, smutny list do rodziny. List zawierający w sobie wiele żalu, do żony i dwóch synów. List ze wspomnieniami tego, jak ową żonę poznał, jak przyszło na świat każde z dzieci. Io tym, co później, o wojnach z dorosłymi już synami o każdy grosz.
Wreszcie p tym, że ich dom zostanie sprzedane za grosze. List nie zawierał mocnych słów. Sześć kartek smutnej historii. Na spodzie każdej kartki było wypisane "verte" - odwróć kartkę.
Niesamowity człowiek, który pracował 40 lat za granicą, by zarobić na rodzinę - a który teraz nie ma nic. Bo nic mu się nie należy. Wykształcony, inteligentny. Pytany w sądzie z czego żyję, odpowiada, że z radości.
Z tej cudownej historii, każdy może wynieść coś dla siebie, ponieważ na każdego inaczej działa.
Zbliża się koniec roku, przypomina mi się ta sama pora rok temu - najgorsza pora w moim życiu. Pomimo tego, że od śmierci Brata minął prawie rok - ja dalej nie umiem się pozbierać po tym. Pomimo tego, że może nie widać tego na mojej osobie zewnętrznie. To wewnętrznie jest to ból nie do opisania, tym bardziej, że był to młodszy Brat. Mimo wszystko, że mam już prawie 18 lat (za rok będę dorosły), dalej płaczę jak widzę to video.
Jest to jedna z ostatnich pamiątek, jaka została mi po Bracie. Rano straty jest nadal świeża, będzie boleć jeszcze bardzo długo. Mam prawo do płaczu - zawsze jest to jakaś forma rozładowania napięcia.
Myślę, że z czasem tęsknota zacznie słabnąć. Ale zawsze zostanie mi ten filmik i wspólne zdjęcia.
Ice Show to rzeźbienie w bryle lodu na oczach widzów. To sztuka
wymagająca siły i subtelności. Dwóch artystów za pomocą piły
pneumatycznej, niczym antyczny Fidiasz, odkrywało przed zebranym tłumem
ostateczny efekt. Z lodowych bloków, które zafundowała firma „Koral”,
odpadały wielkie kawały lodu. Spod ostrza piły sypał się śnieg. Widzowie
obstawiali jak w zakładach bukmacherskich, co to może być?
Kochani będę kończył, chciałem Was poinformować, że jest to ostatni post z cyklu takiego stylu, następne będą już zupełnie inaczej wyglądać, będzie mniej pisania o mnie, a więcej rad i postów o życiu.
Chciałbym Życzyć Wam, aby ten wigilijny dzień był zaśnieżony, kiedy w kościele biją dzwony, a pierwsza gwiazdka błyska na niebie, moje życzenia płyną do ciebie!
Hoł, Hooł, Hoooł,Hoooołł MERRY CHRISTMAS!
DODAWAĆ!
#PrayforParis
#sędzia wszystkich sędziów z lewej po środku











