piątek, 30 stycznia 2015

Boy London


Dla mnie pisanie tego posta jest dosyć szczególne, ponieważ oficjalnie mija już rok od kąt napisałem tutaj pierwszą notkę, pierwszego posta tak dzisiaj mija rok od tamtej chwili. 
Dla przypomnienia poniżej znajdziecie linka do mojego pierwszego posta, jeżeli ktoś może nie widział lub ktoś chce zobaczyć jeszcze raz proszę bardzo. Ta notka jest napisana amatorsko, mój poziom pisania postów przeszedł niesamowitą metamorfozę. 


Jak można zauważyć nie wiedziałem o czym za bardzo pisać, bałem się reakcji innych jak to odbiorą, ale jakoś przetrwałem przez ten rok i można tak powiedzieć, że jestem z siebie dumny.
Aż trudno mi w to uwierzyć, że od kąt napisałem pierwszego posta mija już cały rok. Tak szybko mija ten czas w moim życiu od tamtej pory dużo się zmieniło, niektóre rzeczy i sprawy na dobre, a niektóre na złe.
Czas tak szybko mija, że kiedy nie pisałem tutaj poznałem kilku fajnych ludzi, spotkało mnie kilka fajnych przygód i doznałem wiele emocji. 
Generalnie u mnie czas płynie do przodu powolutku, człowiek dojrzewa i z dnia na dzień każdy staje się coraz starszy. W szkole czas mija, w końcu nadeszły ferie. Moje ferie trwają już od 3 dni, nieco sobie je przedłużyłem. Wszyscy, którzy przykładali się do nauki przez 5 miesięcy, mogą w końcu odpocząć, a ci którym nie chciało się uczyć mają teraz pod górkę. Oj, koledzy/koleżanki trzeba wziąć do nauki w 2 semestrze, polecam najlepiej od razu po feriach.

Przez ten czas mojej nieobecności na blogu spotkało mnie wiele wydarzeń, które dały mi do zrozumienia czego człowiek chce teraz od życia.
Czasem tak sobie myślę jak dużo człowiek musiał przejść, żeby dotrzeć do takich decyzji, zrozumieć to wszystko co go spotkało, jakie tego wyszły wnioski. Fakt czasem było ciężko i smutno, ale teraz rozumiem z czasem, że po prostu  to było potrzebne jak porażki  jak i chwile zadowolenia. W końcu to kolejne lekcje życie. I tak będzie ich jeszcze zapewne wiele, wiele i wiele. 

Słucham kawałka Enrique Iglesias - I'm A Freak ft. Pitbull. Mogę oglądać ten teledysk dniami i nocami niesamowity PANOWIE - POLECAM.
Właśnie zmienił mi się kawałek na Story of My Life. Wróciły mi wspomnienia, myśli o swoim wcześniejszym Ja. Czy w swojej przeszłości podjąłem dobre czy złe decyzję? 
Mam wiele pytać, ale żadnej odpowiedzi. 

Oprócz tego, że lada chwila zaczynają się ferie, większość dorosłych musi prowadzić normalny tryb życia. 
Dziś na reszcie piątek. Dla większości chwila odpoczynku i czas relaksu. 
Teraz siedzę sobie w domu na łóżku i odpoczywam. 

R.I.P ( Mój Św.Pamięci Braciszku ).
Choć od twojej śmierci minął ponad miesiąc ja czuję w swoim sercu, że straciłem kogoś bardzo, bardzo  ważnego dla mojego serca i w moim życiu. Od, kiedy odeszłeś  poczułem pustkę
w moim sercu, ale nigdy o Tobie nie zapomniałem i nigdy nie zapomnę. Wiem, że teraz patrzysz na mnie z nieba i błogosławisz mnie. Ja zawszę Cię kochałem i to nigdy się nie zmieni. Teraz mogę Cię odwiedzać tylko na cmentarzu i będę to robił do końca mojego życia. Miałeś 10 lat, ale widocznie musiało się tak stać i nic tego nie zmieni. Ja nigdy się z tym nie pogodzę. Mam tutaj jedno z twoich ostatnich zdjęć. Spoczywaj w Spokoju Bracie.


To ja w 2014 roku...........VS......... To ja w 2015 roku

Jak myślicie kiedy lepiej wyglądałem, na którym zdjęciu zrobiłem lepsze wrażenie? 






Dziś krótka notka. Tymczasem obowiązki Wujka Tomka wzywają Do Zobaczenia.
Trzymajcie się ciepło.


piątek, 23 stycznia 2015

Rozgrzeje dziś czyjeś serce.

#Selfie#z#chrześnicą
Dziękuje wszystkim za komentowanie moich postów, to motywuje mnie do dalszego pisania. Czuje, że moje notki się zmieniły się na lepsze, uczę się pisać jak najlepiej, ciekawie i zwięźle. Wcześniej było trochę pisania o niczym.
Pięćdziesiąty  post będzie wyjątkowy. W nim odpowiem na wasze pytania, które możecie mi zadawać (np. w komentarzach pod tym postem). Mam nadzieje, że będzie parę pytań. 

Jeżeli chcecie zadawajcie mi pytania w komentarzach.


Dziś w moim muzycznym dziale powiem Wam, jakie skojarzenia miałem, gdy pierwszy raz usłyszałem "John Mamann - Love Life ft. Kika".
Pierwszy raz właściwie usłyszałem ją  jesienią  zeszłego roku, słuchałem tej piosenki wiele, wiele razy i bardzo spodobała mi się ta melodia, była taka żywa, taka niezwykła, po prostu przepadam za taki utworami. 



Niedawno czytałem bardzo ciekawą historie. Ta historia, którą za chwile opiszę wydarzyła się wiele lat temu. Opowiada o nauczycielce Thomson, która uczyła dzieci w piątej klasie. W dniu, kiedy rozpoczynał się rok szkolny, Pani Thomson stanęła przed swoją nową klasą, po czym stwierdziła, że wszystkich będzie lubić tak samo. Jednak jak się okazało tylko się tak jej wydawało. 
W pierwszym rzędzie siedział  mały chłopiec - Teddy Stallard. Pani zaczęła obserwować Teddy'ego i po jakimś czasie zauważyła, że jego ubrania są w nieładzie, a sam chłopiec chodzi brudny. Mało tego był nie uprzejmy.  Doszło do takiej sytuacji, że Pani stawianie ocen niedostatecznych i ciągłe upominanie chłopca zaczęło sprawiać przyjemność.
W szkole, w której uczyła pani Thomson wymagano, aby wychowawca przeglądał kartoteki swych uczniów z poprzednich lat. Thomson zdecydowała, iż teczkę Teddi'ego przejrzy na końcu. 
Nie spodziewała się jaka tam czeka niespodzianka.


Nauczycielka z pierwszej klasy napisała. Teddy jest pogodnym chłopcem, lubi się śmiać. Wykonuje swe prace starannie i ma dobre maniery. Przebywanie z nim to przyjemność. Jest on wspaniałym uczniem i wesołym chłopcem, jest bardzo lubionym chłopcem wśród kolegów. Jednak, jest kłopotliwy. Jego matka ciężko choruje, więc zapewne sytuacja w domu jest ciężka. 

Nauczycielka z drugiej klasy napisała: Teddy trudno zniósł śmierć matki. Stara się jak może, jednak ojciec nie wykazuje mu należnego zainteresowania. Jego sytuacja rodzinna, może źle wpłynąć na chłopca, jeżeli nie zostaną podjęte odpowiednie kroki.

Nauczycielka z czwartej klasy napisała: Teddy jest  wycofany i nie okazuje zainteresowania zajęciami. Nie posiada zbyt wielu przyjaciół. Zdarza mu się również zasypiać podczas lekcji.    

Po tej wstrząsającej lekturze pani Thomson uświadomiła sobie, jak niesłusznie oceniała chłopca. Jeszcze dziwniej poczuła się w okresie Bożego Narodzenia, kiedy to wszyscy uczniowie przynieśli dla niej prezenty. Tylko jedno pudełeczko nie było zapakowane w ozdobną wstążkę - prezent od Teddy'ego był niezdarnie zamknięty w szary papier, który wyglądał jak pozostałość z papierowej torebki ze sklepu spożywczego.
Pani Thomson z bólem otwierała ten prezent. w otoczeniu własnych uczniów, którzy wybuchnęli śmiechem, gdy tylko zobaczyli co znajduje się w środku. Bransoletka ze sztucznymi kamieniami nie była kompletna, a buteleczka perfum byłą jedynie wypełniona do połowy. Stłumiła ona wesołość klasy zachwycając się nad urodą prezentu oraz od razu spryskując nadgarstek nowym zapachem. Teddy został w szkole na tyle długo, by powiedzieć nauczycielce, że tego dnia pachniała tak samo jak jego mama. Po wyjściu uczniów pani thomson płakała przez ponad godzinę. Tego właśnie dnia postanowiła sobie również, że porzuci naukę czytania, pisania, a bardziej skupi się na dzieciach samych w sobie. 
Szczególną uwagą darzyła ona Teddy'ego. Podczas pracy z nim, jego umysł zaczął "ożywać", pracować na nowo. Im bardziej był zachęcany do dalszych działań, tym szybciej się uczył. 
Rok później znalazła ona liściki pod swoimi drzwiami, w których Teddy napisał, że jest najlepszą nauczycielką jaką kiedykolwiek miał.  
Dopiero po upływie 6 lat otrzymała kolejną wiadomość od swojego byłego ucznia. Wówczas pochwalił się, że ukończył liceum na trzecim miejscu w klasie, a ona nadal pozostała najlepszą z jego nauczycielek. 

Po kolejnych czterech latach dotarł do niej następny list. Teddy mimo trudności wytrwał w nauce i skończył studia z wyróżnieniem. Nie zapomniał również zapewnić pani Thomson, że nadal  pozostaje jego ulubioną nauczycielką w całej historii jego nauki. Minęły następne cztery lata Kolejna wiadomość wyjaśniała, że były uczeń po napisaniu licencji postanowił nie przerywać edukacji, a Pani Thomson nadal pozostaje jego ulubioną nauczycielką .Jednak podpis pod listem był zdecydowanie dłuższy. 

Ta niesamowita historia jednak  nie kończy się tutaj. Pani Thomson otrzymała kolejną wiadomość, ale nie dotyczyła już ona szkoły. Teddy opowiedział w nim o dziewczynie, którą poznał i zamierza poślubić. Wspomniał też o śmierci ojca, która miała miejsce kilka lat wcześniej. A co najważniejsze poprosić, by zajęła ona miejsce na weselu, które w zwyczaju zajmuje matka Pana młodego. Oczywiście, zgodziła się bez wahania. Pani Thomson założyła na wesele dokładnie tą samą bransoletkę, którą otrzymała od Teddy'ego wiele lat wcześniej. Mało tego, upewniła się również, że użyje tych samych perfum, które mężczyzna kojarzył z ostatnimi  chwilami przed śmiercią matki. 

Padli sobie w objęcia, a doktor Stallard wyszeptał wprost do ucha starszej kobiety. Dziękuje pani Thomson za wiarę we mnie. Z całego serca dziękuje za to, że sprawiła pani, że uwierzyłem, że coś znaczę i mogę zmienić coś w swoim życiu.
Wzruszona nauczycielka odpowiedziała : Źle to zrozumiałeś Teddy. To ty nauczyłeś mnie, że ja mogę coś zmienić. Nie potrafiłam uczyć dopóki Ciebie nie poznałam. 

Ta historia uczy, przede wszystkim przypomniała mi o moim Św. pamięci Braciszku, którego bardzo bardzo, bardzo go kochałem i naprawdę nie życzę nikomu, przeżyć śmierci młodszego brata to uczucie jest nie do zapomnienia bardzo  mi brakuje braciszka. Chce, aby każdy pamiętał, żeby nigdy nie lekceważyć mocy stawianych sobie celów. Osobiście mnie ta historia mocno poruszyła, moim zdaniem daje bardzo dużo do myślenia.





Poniżej znajdziecie eksperyment włoskiego dziennikarza Luca Lavaron, który ostatnio wzbudził spore zainteresowanie. Kilku zupełnie przypadkowych chłopców zostało poproszonych o wykonanie pewnych czynności wobec dziewczynki, która była w podobnym wieku.Gdy padła prośba o uderzenie nowo poznanej koleżanki reakcja była wśród wszystkich jednakowa. 
Zobacz koniecznie!


Większość dorosłych zapomina o pewnych wartościach, które są dla nas ważne w szczeniackim wieku. Szanujmy się i nie pozwólmy, aby przemoc fizyczna wtargnęła pomiędzy nasze relacje. 

Pierwszy semestr nauki w roku szkolnym 2014\2015 już za nami. Wszystkie oceny wystawione. I chyba z tego powodu wszyscy są zadowoleni. 
Natomiast mi przypomniała się pewna sytuacja w szkole. Uczyłem się do sprawdzianu 2 godziny. Na każdej lekcji uważałem i starałem się robić jak najwięcej zadań. Wychodziło mi to nawet, nawet. I nagle na sprawdzianie wszystko zapominasz, nawet jak się nazywasz. W głowie masz pustkę, myślisz o wszystkim innym, tylko nie o tym o czym teraz powinieneś. Zaczynasz się stresować i wtedy już nie ma szans, aby coś się przypomniało. Wiesz, że jeżeli nie napiszesz tego sprawdzianu będzie niższa ocena na półrocze, trzeba będzie poprawiać itd. 
Zaczynasz coraz bardziej myśleć nie o tych liczbach co trzeba. Nie myślisz tym co napisać, tylko o tym co będzie jak źle napiszesz. Dwa lub trzy błędy i twoja ocena spada w dół. 

Ile razy znaleźliście się w takiej sytuacji ?

Jeżeli chcecie zadawajcie mi pytania w komentarzach. 

A więc chyba już nic więcej nie mam do powiedzenia. 

Piszcie pytania w komentarzach. :)






















piątek, 16 stycznia 2015

Celebration



Oto niesamowita reklama tajskiej firmy sprzedającej ubezpieczenia na życie. Dobro, które czynimy, prędzej czy później do nas wraca. I to ze zdwojoną siłą. Obejrzyj!


Moje blogowanie (to już prawie 10 miesięcy) , ale wciąż przynosi mi to wiele świetnych przeżyć i mnóstwo korzyści, na których wymienienie nie mam czasu. 
Jak można zauważyć tutaj jedną rzecz: nauczyłem się lepiej pisać, wystarczy porównać sobie ostatnich osiem postów do tego pierwszego debiutanta posta. Nie ma najmniejszego porównania.
Ostatnio założyłem sobie konto na twitterze, kto jeszcze nie ma polecam sobie założyć bardzo fajny portal społecznościowy oraz bardzo prosty w obsłudze, kto ma konto zapraszam do obserwowania mnie. 


Witam bardzo Serdecznie Wszystkich Odwiedzających Mój blog. W dzisiejszym poście popiszę trochę o zdrowiu. Praca, szkoła, dom, brak wolnego czasu - nie zawsze mobilizuje nas do aktywnego  zdrowego spędzania czasu. Ten "problem" dotyka każdego z nas. Życie w tzw. wielkim mieście daje wprawdzie wiele możliwości ale czy potrafimy korzystać z propozycji, które przed nami stawia?
Zdrowa dieta to podstawa dobrego samopoczucia. Każdy z nas lubi dobrze wyglądać. Wprawdzie stare polskie przysłowie mówi, że nie szata zdobi człowieka jednak my się z tym nie zgadzamy. Mimo iż każdy z nas prezentuje inny styl ubierania się - łączy nas jedno - lubimy dobrze wyglądać. 


Ten krótki filmik wyżej dał mi bardzo dużo do myślenia. Właśnie w tej sekundzie ktoś umarł, ktoś się narodził. W tej chwili ktoś walczy o to co najważniejsze - życie. Musisz się przyznać, że czekasz na coś, co tak na prawdę nigdy się nie wydarzy. Witamy w czasach, gdzie zwrot " żal mi cię" zamiast współczucia oznacza drwinę, a słowo "jebany" to nie obelga, a raczej komplement . Witam w 21 wieku, gdzie miłość zazwyczaj wyznaje się statusem na Facebooku, gdzie częściej pokazuje się goły tyłek, cycki zamiast inteligencji. Hehe witam w czasach, gdzie piękne kobiety mają najmniejsze szanse na znalezienie wartościowych facetów. Witamy w czasach, gdzie wszyscy mężczyźni są tacy sami, a i tak kobiety szukają tego jedynego. Witam w czasach, gdzie szczerość i otwartość jest traktowana jaka wada, a nie zaleta. Sami zrozumiecie. Światem nie rządzą prawa  spisane na papierze. Światem rządzą ludzie. Niektórzy trzymają się prawa inni nie. Każdy człowiek sam sobie decyduje tym jak urządzi swoje życie. No i potrzeba trochę szczęścia, żeby ktoś inny nie zepsuł Ci wszystkiego co zbudowałeś. To wcale nie takie proste jak uczą w podstawówkach. Ale dobrze jest mieć parę dobrych zasad i zawsze się ich trzymać. Małżeństwie, w mafii, na wojnie - Zawsze i Wszędzie. Ktoś przegrał. Tak samo jak wielu innych. Chcieli żyć lepiej, ale skończyli znacznie gorzej niż większość ludzi. Rozumiecie, ważne jest, aby zachować Równowagę. Tak"Równowaga" to dobre słowo. Bo facet, który chce od życia za dużo, ryzykuje, że straci wszystko. Ale z drugiej strony facet, który zbyt mało chce od życia, może w ogóle nic nie dostać.        
     
Ostatnio dużo czasu poświęcam na zastanowienie się nad swoim życiem. Zaczynam obserwować świat z inne strony...
Zapewne dla wielu ludzi on się nie  zmienił, ale dla mnie tak od paru miesięcy. Pomimo tego, że w niektórych sytuacjach serce boli (np. kiedy przypomnę sobie świętej pamięci braciszku), wtedy moje serce aż krwawi. Dziękuje ludziom, którzy są przy mnie i mnie kochają. A wracając do tematu odnoszę wrażenie a właściwie mam pewność,że świat płynie dalej do przodu, oczywiście. Teraz przynajmniej wiem, czemu moje życie wyglądało tak jak wyglądało. W moim życiu chce podziękować całe rodzinie. I szczególnie wyjątkowej osobie, która została i na zawsze zostanie w moim sercu - Braciszku dziękuje :). Nie ma Cię już ze mną kilka tygodni, ale wiem, że patrzysz z góry i mi błogosławisz. Tak bardzo za tobą tęsknie, ale wiem, że żyjesz w mnie i to dla mnie się najbardziej liczy.

Te kolejne dni po Świętach mijają szybko i owocują w kolejne doświadczenia czasami dobre, czasami złe. Jak to mówią raz na wozie a raz pod.
Ciągle się zastanawiam nad swoim życiem. Nad tym jaki jestem naprawdę w środku a jakim mnie widzą inni. Tak naprawdę mam czasami tego dość, że ludzie starają się ukryć kim są naprawdę i jacy są boją się pokazać siebie a nie tylko pozór. Pozór to zbyt mało bo w końcu ktoś życzliwy bądź nie powiem prawdę prosto w oczy a wtedy czeka załamanie i złość za to, że jednak nie udało się zachować pozoru. U mnie jest tak, że nie dawno jedna osoba powiedziała mi wprost ( i jestem jej za to wdzięczny), że się zmieniłem i nie powinno tak być. Dzięki temu uświadomiłem sobie, że to jaki jestem jest złe i przez to kogoś   ranie i zacząłem kroczyć tą dobrą drogą. Wiem, że życie daje ostro w kość, ale nie polega ona na udawaniu kogoś innego tylko na byciu sobą. Tak naprawdę nikt z nas nie jest w 100% dobry ani w 100% zły. Więc - moja dobra rada: dajcie się poznać takimi jakimi jesteście i chociaż popełniacie błędy to właściwa droga nie jest ona taka prosta jak byśmy chcieli.
 Miłego Popołudnia. Bawcie się dobrze.     
Bye.

Łapajta kilka fotencji z dni, w których nie pisałem...

Ten człowieczek, którego znajdziecie poniżej na zdjęciach, miał pewne marzenie. Chciał, żebym napisał parę zdań o Nim. A więc człowieczku o imieniu Szymon marzenia się spełniają.
Nazywasz się Szymon i lubisz wszystkie dziewczyny. Z tego co mi wiadomo zakochałeś się w pewnej dziewczynie. Jesteś fanem Neymar Jr. w sumie nawet jesteś bardzo do niego podobny.
jednak twoim największym idolem jest Bartosz Kurek, którego bardzo lubisz.
Stary twoje serwy w siatce są niebywale mocne widać, że trenowałeś siatkówkę 7 lat na Resovii. Wielki szacunek za to. Osobiście mogę Cię nazwać człowiek guma. Umiesz niezwykle wyginać swoje ciało. Uczysz się nie najgorzej. Często chodzimy do kina lub do Big City Pizza. Myślę, że nieźle się dogadujemy. Masz fajnie zafarbowaną blond grzywkę. Moim zdaniem jesteś wyluzowanym ziomkiem. Nie znam nikogo takiego jak ty.
  


























niedziela, 4 stycznia 2015

Było sobie życie...

       
Początek.
Początek Roku 2015.
Koniec i pożegnanie starego 2014.
To aktualnie myśli, które oblegały ostatnio zapewne wszystkich ludzi.

W tym poście chciałbym, napisać kilka faktów o sobie, opisać czym się interesuje, jakie mam pasje i marzenia. Co chciałbym w swoim życiu zmienić, napiszę tutaj kilkadziesiąt zdań o pewnym człowieku, który ma na imię Tomek. Poznacie tutaj prawdziwego mnie. Dziękuje wszystkim, którzy przeczytali ostatni post i szczerze opowiedzieli mi co o nim sadzą, a także co sądzą o moim blogu. Im wszystkim chciałbym bardzo podziękować, nawet nie wiecie jak mnie umocniliście w wierze, żebym nadal prowadził tego bloga, którego przecież założyłem z nudów dokładnie pół roku temu.
Jesteście niesamowici, bardzo Wam dziękuje za te miłe słowa.


Łapie za serce, ale niestety prawdziwy obrazek w linku :(

Na sam początek chciałbym dać Wam kilka rad. Nasze życie jest zbyt krótkie, aby przejmować się ludźmi, którzy mówią coś o Nas,praktycznie Nas nie znając. Nie warto się nimi przejmować, trzeba iść rytmem ulicy, trzymać się tych, na których można liczyć. Każdy zanim coś powie, musi najpierw podłączyć język do mózgu. Zazwyczaj jest tak, że ten kto dużo gada, ma niewiele do powiedzenia.
Warto posłuchać czasami starszych, bardziej doświadczonych ludzi od Nas, często mają racje i wiele już o życiu wiedzą, bo wiele przeszli. Każdy młody człowiek wcześniej czy później dokonuje zdumiewającego odkrycia, że także rodzice niekiedy mają rację. 

Okej postanowiłem teraz napisać coś o sobie. Więc tak nazywam się Tomek. Urodziłem się 9 października 1998r (16 lat) w Rzeszowie, Polska. Mam 179 cm wzrostu i mocno niebieskie oczy. Uwielbiam sobie popisać na blogu, kocham piłkę nożną, kocham jeść banany i pomarańcze. Obecnie nie mam dziewczyny, ale podoba mi się mnóstwo dziewczyn. Moim naturalnym kolorem włosów jest brąz, ale od dziecka zawsze chciałem mieć blond włosy. W przyszłości zamierzam zafarbować włosy na kolor blond. 



Dzisiaj jest mój dzień na tym blogu, więc napisze wszystko co myślę a przynajmniej postaram się. Przede wszystkim mam takie motto, które będę przestrzegał do końca życia. Nigdy nie oszukam swojej dziewczyny. Nienawidzę chłopaków, którzy bawią się uczuciami dziewczyn. Nie wiem jak ktoś, może robić coś takiego. To przykre, kiedy osoby, które są sobie bliskie. Po jakimś czasie mijają się bez słowa. To smutne, kiedy z kimś, z kim mogliśmy porozmawiać o wszystkim teraz nie mamy tematów. Jeżeli ktoś mnie zrani nie ważne czy słowem, czy czymś innym, lubię sobie popłakać. Bardzo długo zajmuje mi pozbieranie się i pójście na przód. Nie wyobrażam sobie jak, któraś z dziewczyn, może zrobić coś takiego chłopakowi i na odwrót. Powiem szczerze modelki są dla mnie przerażające, ponieważ każda modelka musi być idealna, uważam, że ideały są nudne. Gustuje w zwykłych dziewczynach.  

Prawie oszalałem, że szczęścia kiedy pierwszy raz zobaczyłem Charli XCX. Dla mnie osobiście jest to niesamowita dziewczyna, jest olśniewająca i do tego mega ładna. Lubię dziewczyny, które mają brązowe włosy i brązowe oczy, po prostu nie wiem co powiedzieć, kiedy stoję przy takiej dziewczynie. U dziewczyn bardziej niż piersi czy nogi, podoba mi się pupa. Jestem wielkim fanem Cristiano Ronaldo, Gerard Deulofeu, Alexis Sanchez i Charlie XCX. Uwielbiam bawić się włosami dziewczyn, sam uwielbiam także jak one bawią się moimi. Chciałbym mieć dziewczynę przez, którą będę się uśmiechał, za każdym razem, gdy ją zobaczę. Uwielbiam patrzeć dziewczynie w oczy, kiedy z nią rozmawiam. Jestem bardzo giętki. Zawszę lubię sobie odrywać skórę od chleba, kiedy jem kanapkę. Czuję się nie zręcznie, kiedy ktoś mówi o moim ciele. 

Nie wiem dlaczego, ale zawsze jak widzę, że ktoś płacze sam zaczynam płakać. Wiele razy przyglądałem się, niektórym dziewczynom, kiedy kichały, uważam, że słodko wtedy wyglądają. 
Uwielbiam się przytulać. Mój ulubiony kolor to niebieski, dlatego tak długo często siedzę na fejsie.
Zazwyczaj jestem taką osobą, że gdy jestem smutny to siedzę sam i z nikim nie rozmawiam, ale zazwyczaj jest tak, że ktoś podchodzi do mnie i rozmawia zemną. Wiem, że nie jestem perfekcyjny, ale mam dużo dobrych cech, które mogę dzielić z każdym. Jestem kaleką, jeżeli chodzi o wybór prezentów, nie ważne na jakie okazje, po prostu słabo sobie z tym radze. Mam dwa telefony. Jeden duży 5" Smatfona Omega i  Nokie. Nienawidzę cynamonu i cytryny. Myślę, że jestem najlepszy dla każdej osoby, zawsze jestem radosny, rzadko irytujący. Nie mogę się oprzeć kobietom, które chodzą w szpilkach. Witajcie dziewczyny, które myślicie, że nie jesteście piękne. głowa do góry. Jesteście piękne!    

Zapewniam, że raczej szybciej mnie usłyszysz niż zobaczysz. Mąż mojej kuzynki, oświadczył się jej na walentynki, ja planuje zrobić tak samo. Moja księżniczka jest, gdzieś tutaj, czuje to i muszę czekać. Uwielbiam spać, jestem maniakiem spania. Jestem znany z tego, że dużo śpię. Kiedyś czekałem do północy na finał meczu. Podczas rozpoczęcia się meczu zasnąłem, jak zwykle. Chciałbym mieć dziewczynę, która będzie spałą tak długo jak ja. Przeżyłem miłość od pierwszego wejrzenia, kiedy zobaczyłem łóżko. Kiedy ktoś chce mnie obudzić w zamian mogę odgryźć mu rękę.
 Mam lęk przed przebywaniem w windach i małych zamkniętych pomieszczeniach. 
Jestem leworęczny i lewonożny i jestem z tego dumny, chociaż wkurza mnie to, że wiele rzeczy muszę wykonywać prawą ręką i mam z tym nie małe problemy. 
Podobno opowiadam przez sen w co nie wierzę no, ale dobra. Nigdy nie byłem w poważnym związku, ponieważ czekam na tą jedyną. Kiedyś miałem dwie papugi, które nazywały się Tom and Jerry.  Nienawidzę królików, sądzę, że są one bezużyteczne bo nie robią nic ciekawego. Ulubioną częścią garderoby jest moja bluza z napisem UCLA, którą uwielbiam nosić. Jak już mówiłem nie mogę żyć bez snu.

Moją ulubioną liczbą jest 69. Dlatego uważam, że dziewczyna powinna umieć 69 rzeczy i gotować. Oto 70 rzeczy, które moim zdaniem powinna umieć kobieta. Nadal łapie mnie coś za serce, gdy patrze na to zdjęcie w linku na samym początku tego posta. Nadal mam takie dziwne uczucie patrząc na to zdjęcie. Mam na wygaszaczu w telefonie Charlie XCX i nie wstydzę się tego. Posiadam kota o imieniu Cola. Niestety, ale mam niesamowite łaskotki. Uwielbiam piłkę nożną to pasja, która nigdy mi się nie znudzi, nigdy powtarzam jeszcze raz nigdy. Mogę grać dniami i nocami w fife i nie ważne dla mnie jest czy na telefonie czy komputerze czy konsoli, jest mi to zupełnie obojętne. 


Moim największym postanowieniem noworocznym jest to, abym co tydzień lub częściej jeżeli to będzie możliwe regularnie chodził odwiedzać swojego świętej pamięci braciszka na cmentarzu. Bardzo go kochałem. Ostatni raz, kiedy powiedziałem do kogoś Kocham Cię to właśnie do Niego.
No i oczywiście do swojej mamy. Kolejnymi postanowieniami będzie dbać o formę, dużo biegać i jak najwięcej korzystać z siłowni. Ostatnie postanowienie to wziąć się grubo za naukę.
Na świecie są miliony ludzi,i duchy dopilnują, żebym większość nigdy nie musiał spotkać.

W moim życiu wiara jest bardzo ważna. Moje życie opiera się na wierze, więc kim był bym bez niej? Ważne, aby każdy człowiek nosił Boga w sercu. Ja noszę Boga w każdym momencie mojego życia- tych prostych chwilach, czy trudniejszych- Bóg zawsze był przy mnie. Zawsze starałem się dziękować Mu za to, że prowadzi mnie przez życie. Nie raz bardzo trudną drogą, lecz na pewno ku temu, abym był coraz lepszym człowiekiem. Jeśli się ma chęci i wiarę, to Bóg każdego sam znajdzie. 

Czytelniku tego posta, właśnie poznałeś mnie jako człowieka, takiego jakim naprawdę jestem nie udając nikogo. Pisałem tego posta bardzo długo bo aż 5 godzin. Bardzo trudno jest pisać o sobie, o tym co się lubi, a czego nie, ale dałem rade i jestem z siebie w tym momencie dumny.
Jeżeli podoba Wam się ten post pozostawcie parę słów w komentarzu. Jeżeli komuś się nie podoba to przyjmuję tylko uzasadnione komentarze, a nie hejty wyjęte  z kosmosu. 
Okej na sam koniec, łapajcie zdjęcie z uśmieszkiem.
Goodbye.
Bye.










   
   






piątek, 2 stycznia 2015

Święta,święta i po świętach...


Za nami dni Wielkiego świętowania. Dla mnie osobiście były to dni intensywne; najpierw przygotowania do świąt, następnie Wigilia,kolędy, prezenty. 
Te święta dostarczyły mi dużo silnego ładunku emocjonalnego, oraz umocniły duchowo. Przed świętami życie jakby przyspiesza o dwa razy, wykonujemy dwa razy więcej czynności niż w zwykłe dni. Mamy zaszczepione, że na święta trzeba się napracować. Zapewne każdy musi wypucować każdy kącik, każdy talerz musi się błyszczeć. Normalnie jak taśma fabryczna, podłoga też musi być idealna (wylizana), by była na blask.  
Dla mnie już jako 16-sto latka były to święta bardzo rodzinne i zagłębione w elastycznej oprawie. Święta kojarzą mi się zwykle z dzieciństwem, które nigdy w życiu nie zapomnę, z doświadczeniem miłości rodzinnej, poczuciem bezpieczeństwa. 
Po świętach trzeba wrócić do rutyny zwykłego dnia, to czas na powrót do normalności, to już koniec siedzenia na kanapie i beztroskiego jedzenia co popadnie.   
Myślę, że po świątecznych emocjach, nadszedł czas wyciszenia się, przemyślenia wszystkiego co do tej pory nas gnębiło, ale przede wszystkim przemyślenia postanowień noworocznych. Jako przykład rodzinny, możemy naśladować jako wzór świętą Rodzinę, którą wspomnieliśmy w ostatnią niedziele grudnia. Maryja wraz z Józefem oboje przezywają ciszę, jako przestrzeń, w której ich życie małżeńskie jest związane tylko i wyłącznie z Bogiem.
Dzięki cierpieniu i ciszy mogą podołać codziennym trudnością i przeciwnością życia. Taką twórczość, może po świętach pobudzać nad duchowo i pobudzać do życia i nabrania dystansu do samego siebie.
Uważam, że  może nam w tym pomóc świadome przeżywanie każdego dnia. Święta odeszły w lamusa, ale za nami dopiero co Sylwester, Nowy Rok, Święta Trzech Króli i Chrztu Pańskiego, a przez osiem dni oktawa Bożego Narodzenia. Nadal będziemy Świętować! Nic nie jest stracone. Mam w zwyczaju na co dzień radość i trud. Ale potrafię sobie z tym radzić, ponieważ moja ludzka zwyczajność, ale także i duchowa, którą w sobie wyciszam, wpływa z bliskości Jezusa i mojej umiejętności cieszenia się Nim. 
W radości z rodziną lubię kontynuować jedną z starych tradycji, którą jest śpiewanie kolęd przy choince, wręcz uwielbiam to. Z problemów technicznych jakimi przytrafiły mi się tóż przed świętami z telefonem, praktycznie całe święta spędziłem bez mojej drugiej połówki i cieszę się z tego powodu niezmiernie. Polecam każdemu~ Wujek Tomek...
Ten piękny zwyczaj łączy i zbliża rodziny i wspólnoty, wprowadza fantastyczny, niezapomniany rodzinny nastrój.  
To ja jak mi się pewnego zimnego dnia nudziło w nietypowych okolicznościach.

   

Ludzi bez serca w dzisiejszych czasach jest bardzo trudno spotkać. Pewien użytkownik YouTube'a
FRIKK stworzył  niesamowity  filmik, który pokazuje, że niektórzy ludzie na tym świecie mają naprawdę Wielkie serce. W śnieżny dzień, na przestanku w centrum Oslo umieścił chłopca bez czapki, kurtki, chciał w ten sposób zbadać reakcje ludzi, którzy widzą marznącego chłopca, wszystko nagrał kamerą, reakcje ludzi są...zobaczcie sami.
Oglądając ten filmik poczułem to ciepło w sercu. Podoba Wam się to uczucie?


No i oczywiście Sylwester; pożegnanie Starego Roku (2014), a przywitanie Nowego. Dla jednych okazja do zabawy i radości, dla innych czas refleksji i przemyśleń. Osobiście uważam, że nie ma już świąt jak kiedyś, gdzie kolędowano, a w pokoju było czuć magię tych świąt. To były niepowtarzalne święta. Teraz święta kojarzą mi się z tłumem ludzi w supermarketach i niczym innym. I tak naprawdę słuszne jest powiedzenie "Imieniny bez solenizanta  są nic nie warte" 
Ostatnio myślę dużo o Świętej pamięci braciszku, przypominają mi się chwile spędzone z nim w czasach mojego dzieciństwa, choć było ich nie wiele. Za każdym razem sobie zdaję sprawę, że już go nie zobaczę i wtedy zaczynam płakać. Teraz mogę już tylko odwiedzać go na cmentarzu.  Dopóki nie uświadomię sobie, że On jest już w niebie, wtedy robi mi się coś miękkiego w sercu, to jest niesamowite uczucie, nie potrafię tego dokładnie opisać żadnym słowem. Zawsze i na zawsze pozostaniesz w moim sercu.

Chciałbym złożyć życzenia noworoczne każdemu kto przeczytał tego posta. Aby ten cały rok 2015 był dla Was ekstra, by marzenia się spełniały, by pieniążki kieszeń waszą wypełniały a uczucia nie znikały i z serduszka wypływały.